|
| |
| Autor | Wiadomość |
|---|
Gość Gość
 | Temat: Re: Park. Pon Sty 09, 2012 5:30 pm | |
| Roześmiała się na pytanie Taurysa i nadal wpatrywała się w gałęzie, gdzie zniknęły wiewiórki. Od czasu do czasu dostrzegała ich rude ogony, słychać je było natomiast cały czas. Sympatyczne zwierzątka. Ciekawe, czy smakują równie dobrze, co wyglądają... Oparła się wygodniej na ławce i lekko odchyliła głowę, a jej włosy opadły na udeptaną trawę. Była niemal pewna, że nie minie kwadrans, a znów będzie miała we włosach liście i będzie mogła swobodnie grać Panią Jesień. - Równie dobrze to ja mogłabym zadać to pytanie - powiedziała rozbawiona - Kto widział pracować po ciemku! Przecież teraz to już nic nie widać. Nie lepiej odpocząć, co? |
|  | | Litwa Moderator

Liczba postów: 327 Join date: 24/08/2011 Skąd: Vilnius
 | Temat: Re: Park. Pon Sty 09, 2012 11:39 pm | |
| - Wcale nie pracuję - odparł Litwa z lekkim uśmiechem. - To prawda, ostatnio cały czas siedzę nad raportami, ale to coś innego. Bardziej... Bardziej w ramach odpoczynku, odmiany. Miał użyć słowa "hobby", ale przecież ono było zapożyczeniem. W litewskim zapożyczeń nie było, więc on sam też nie powinien ich stosować. ... Nad czym ja się w ogóle zastanawiam... - Grenlandija, a co właściwie u ciebie... słychać? Dawno nie rozmawialiśmy... Kiedy właściwie ostatnio rozmawiali? Czyżby wtedy, kiedy... uhm? Taurys odwrócił wzrok, starając się ukryć rumieńce. Ciekawe, już było widać gwiazdy... Ale przecież nie pisał aż tak długo! _________________ To JA zapoczątkowałem rozpad Związku Radzieckiego, więc nie mówić mi tu, że jaj nie mam. >< |
|  | | Gość Gość
 | Temat: Re: Park. Sro Sty 11, 2012 6:55 pm | |
| Nachyliła się, uwiesiła na jego ramieniu i się roześmiała. Litwa tak uroczo się rumienił? Przymknęła oczy i już nieco spokojniej oparła się o niego. Ostatnimi czasy była strasznie zmęczona i zostawiona ze sobą sam na sam - zapewne stąd (a nie li jedynie z duńskiego wychowania) jej wzmożone okazywanie miłości dzisiejszego wieczora. - Co u mnie? Robota jak zwykle, rodzina mi się rozjechała i sama w domu siedzę, i ciułam. W sumie, to mogłabym nie pracować - jak każdy nas - ale zdaje się, że wtedy życie byłoby strasznie nudne. Nadmiar wolnego czasu to przekleństwo... |
|  | | Litwa Moderator

Liczba postów: 327 Join date: 24/08/2011 Skąd: Vilnius
 | Temat: Re: Park. Pią Sty 27, 2012 12:13 pm | |
| Jego strefa prywatności została właśnie naruszona. Z drugiej strony - kto by się tam przejmował, przecież w końcu Grenlandia to jego dobra znajoma? Możliwe... Z lekkim opóźnieniem odwzajemnił jej uśmiech. Wręcz posunął się do pogłaskania jej po włosach. Naprawdę, dawno ze sobą nie rozmawiali i najwyższy czas był to choć trochę nadrobić. Niechaj to nawet i będą przypadkowe pierdoły i ploteczki... - Czyli, że nie masz nic do roboty? Rozumiem, na mnie też to działa mocno destruktywnie. Albo wówczas siedzę... i piszę różne rzeczy, jak widać - jego uśmiech nabrał nieco zakłopotania, ale Taurys próbował to starannie ukryć. - A jak tam twoje... relacje z innymi, jak znajomi i przyjaciele? - zapytał z nutką melancholii w głosie. Zapewne odbije pytanie... a wtedy on sam będzie musiał na nie odpowiedzieć. _________________ To JA zapoczątkowałem rozpad Związku Radzieckiego, więc nie mówić mi tu, że jaj nie mam. >< |
|  | | Gość Gość
 | Temat: Re: Park. Sob Sty 28, 2012 4:32 pm | |
| Zastanawiała się przez chwilę wpatrując się w jakieś zwierzęta buszujące wśród drzew. Trzepot skrzydeł, krótki krzyk, klekotanie, piszczenie... Odgłosy nocy powoli stawały się coraz głośniejsze, bo i ciemność otulała ich swoim płaszczem. Jej relacje... Niewątpliwie był to trudny temat i dziwny. Bo kto by się spodziewał, że tak naprawdę jest samotna? Przecież ona taka otwarta, zawsze uśmiechnięta, kochająca braci jak nikogo na świecie. Może i tak było. Zamilkła na dobre, nie chciała wybebeszać się emocjonalne przed jeszcze bardziej od niej emocjonalnym Litwą. Może nie tyle, że bardziej wrażliwym ale z pewnością inaczej odbierającym inaczej rzeczywistość. Czasami zdawało jej się, że patrząc na Taurysa widzi do szaleństwa zakochanego i równie mocno zranionego Wertera. Ona już dawno nabrała czegoś, co starsi ludzie nazywają statecznością - on zdawał się nadal być rozedrganym podlotkiem, chociaż przecież swoje na karku miał. Uśmiechnęła się i nadstawiła do tych małych, niewinnych pieszczot. Zupełnie jakby była kotem. A przecież zmieniała się w liska. Czyżby i magia się czasami myliła? - Powiedzmy, że poprawnie - powiedziała cicho i spokojnie, nie wyrwawszy się z zamyślenia. Zapewne dla kogoś, kto nie znał jej wystarczająco dobrze, a zatem dla większości tego zepsutego świata, było to coś zaskakującego, że taka osoba jak ona może być cicha, spokojna i zamyślona. O relacje z jego strony wolała nie pytać, z jego oczu wyzierało zmartwienie tak wielkie, że nieomal było rozpaczą. Jeśli będzie chciał, to powie - nie dla jej uszu te słowa. |
|  | | Litwa Moderator

Liczba postów: 327 Join date: 24/08/2011 Skąd: Vilnius
 | Temat: Re: Park. Sob Sty 28, 2012 5:13 pm | |
| Fakt faktem, pora dnia coraz gwałtowniej przemieniała się z wieczora w noc. Kiedy jego umysł pochłonięty był pisaniem, Litwa nawet nie zwracał uwagi na upływ czasu. Przecież całkiem niedawno był jeszcze ranek, a on przyszedł do parku w poszukiwaniu ciszy i spokoju, tak nieobecnych w innych miejscach. Teraz było już faktycznie ciemno, a co gorsza jedynymi źródłami światła były tu gwiazdy. Z jakiegoś powodu latarnia stojąca obok ławki zwlekała z zaświeceniem się - albo po prostu żarówka się spaliła, też możliwe. Pozostałe latarnie znajdowały się... dość daleko, dlatego i ich światło niekoniecznie do Litwy i Grenlandii docierało. Mimo, że w głosie Nerrvik nie było słychać ani trochę smutku tudzież melancholii, Litwa wyczuł, że nie powinien był o to pytać. Coś z tymi relacjami musiało być... nie do końca tak, jak by się wydawało, że powinno. Bądź Taurys przesadził z interpretacją. Zamrugał dwa razy, intensywnie się zastanawiając. Nie zapytała. Czy powinien teraz sam z siebie zacząć mówić, czy może lepiej się od tego powstrzymać...? - Rozumiem - rzucił dyplomatycznie. - Ale... o ile dobrze rozumuję... Lepsze to aniżeli mocniejsze kłótnie, prawda? Faktycznie, po dokładniejszym (a nawet i tym mniej dokładnym, było to aż tak widoczne) przyjrzeniu się można było zauważyć wszelakie zmartwienia i inne smutki w jego oczach. Chłopak się nieco rozmarzył, nie należało mu się z tego powodu dziwić, i wszystko, dosłownie wszystko, wyszło na sam wierzch. _________________ To JA zapoczątkowałem rozpad Związku Radzieckiego, więc nie mówić mi tu, że jaj nie mam. >< |
|  | | Gość Gość
 | Temat: Re: Park. Sob Sty 28, 2012 5:45 pm | |
| - Wszystko ma swój urok - odparła z uśmiechem i położyła mu głowę na ramieniu. Ponownie wsłuchała się w nocne szelesty, zdawało się że coś miękkiego przemknęło jej po nodze. Zaczął wiać zimny wiatr porywając liście i choć drżała lekko, nic to jej nie przeszkadzało. Westchnęła cicho a serce jej napełniła wdzięczność. Potrzebowała takiego spokoju, takiej bliskości, takiego bycia z kimś. Samotność pośród tłumu była męcząca. - Dziękuję - powiedziała ledwie słyszalnym szeptem, który wiatr porwał z jej ust i poniósł gdzieś w dal. Zupełnie jakby to był kolejny, delikatnie i czule opadający na babkę ziemię liść. Jakby muśnięcie warg. |
|  | | Litwa Moderator

Liczba postów: 327 Join date: 24/08/2011 Skąd: Vilnius
 | Temat: Re: Park. Sob Sty 28, 2012 7:03 pm | |
| Wszystko? - To też prawda z drugiej strony - odpowiedział po chwili zastanowienia. - Niektóre kłótnie można uznać za urozmaicenie, nie mogę zaprzeczyć. Że nuda jest gorsza... Ale ja z tym zdaniem bym się nie zgodził, większość "gorszych kłótni" z moim udziałem nie skończyło się w szczególnie dobry sposób. Tak... Cokolwiek by się nie działo, Litwa miał wyjątkową zdolność do obrywania. Pech czy coś w tym rodzaju? Możliwe, choć on sam niechętnie by to przyznał. Jednakowoż, wszystko łatwiej zrzucić na pech, niż się z tym zmierzyć... I wtedy właśnie, pomiędzy litewskimi rozmyślaniami, Grenlandia mu podziękowała. A on nie miał żadnego pomysłu, za co mogłaby mu podziękować. Przecież tylko z nią rozmawia... Na dodatek, o tak zwanym niczym. Rozmawiają, żeby rozmawiać. - Nie ma za co, ale... Dlaczego mi dziękujesz? _________________ To JA zapoczątkowałem rozpad Związku Radzieckiego, więc nie mówić mi tu, że jaj nie mam. >< |
|  | | Gość Gość
 | Temat: Re: Park. Sob Sty 28, 2012 7:27 pm | |
| - Jest. Jesteś tutaj, nie uciekłeś ode mnie. Co więcej, pozwalasz mi na bliskość, która przecież może ci przeszkadzać. I rozmawiamy - odpowiedziała lekko, miętoląc gdzieś w kieszeni płaszcza chusteczkę. Niebawem zostaną z niej jedynie strzępy i mnóstwo śmieci, no ale cóż mogła poradzić? Nie pierwszy, nie ostatni raz a ona musiała jakoś ukryć i wyrazić jednocześnie swoje zdenerwowanie. Nie wiedziała czy dobrym pomysłem było mówienie tak szczerze i otwarcie, ale zanim zdążyła pomyśleć, jej usta już wypowiadały te i inne słowa. Cóż więc, zrządzenie losu. Przecież nie stało się nic strasznego. Nie obraziła go, nie wyklęła ani nie wypowiedziała wojny. |
|  | | Litwa Moderator

Liczba postów: 327 Join date: 24/08/2011 Skąd: Vilnius
 | Temat: Re: Park. Sob Sty 28, 2012 7:54 pm | |
| Przyjrzał się jej uważnie. Czyżby to było właśnie to, czego potrzebowała? Mogła przecież powiedzieć, chętnie by wcześniej porozmawiał, chociażby o takim "niczym", jak teraz. Jemu to wręcz odpowiadało, sam zawsze powtarzał, że odpoczynek jest potrzebny... I dlaczego nie rozmawiać z kimś w jego ramach? - Naprawdę, nie ma za co. To tylko rozmowa, Nerrvik - powiedział z lekkim uśmiechem na twarzy. Chociaż, nie dało się ukryć, i ten uśmiech miał w sobie cień melancholii. - Jeżeli potrzebujesz porozmawiać, możesz zawsze do mnie przyjść, o ile nie będę wypełniał dokumentów jakiejś wielkiej wagi, znajdę chwilę. I choć zawsze je wypełniam, większość z nich naprawdę nie jest aż tak ważna. _________________ To JA zapoczątkowałem rozpad Związku Radzieckiego, więc nie mówić mi tu, że jaj nie mam. >< |
|  | | Gość Gość
 | Temat: Re: Park. Sro Lut 01, 2012 3:22 pm | |
| - Nie musiałeś... - powiedziała zakłopotana i szczerze zaskoczona taką propozycją. Na dowód swojej wdzięczności, przysunęła się tylko bliżej i zaczęła coś nucić. Nie minęła chwila, kiedy u ich stóp kręciło się małe stadko białych królików. Mimo, że były ze śniegu, w miękkości i cieple niczym nie różniły się od oryginałów. Zimny wiatr ustał, natomiast zaczął padać śnieg przesłaniając niemal cały świat. Nerrvik wzięła jednego z królików na kolana i zaczęła głaskać z lekkim uśmiechem. Wydawało się, że jest szczęśliwa. |
|  | | Litwa Moderator

Liczba postów: 327 Join date: 24/08/2011 Skąd: Vilnius
 | Temat: Re: Park. Sro Lut 29, 2012 12:37 pm | |
| Przyjrzał się jej z uprzejmym uśmiechem. Przecież to norma... - Moim zdaniem rozmowa to nie jest... jakieś wielki dar czy coś. To normalne, że ludzie ze sobą rozmawiają, wymieniają poglądy, więc naprawdę nie rozumiem... Króliki? Były naprawdę przeurocze, przez moment myślał nawet, że są prawdziwe. Wyciągnął rękę, aby pogłaskać jednego z nich. Jak ona to zrobiła? Przywołała je... czy jak inaczej...? - Właściwie... jak ty to zrobiłaś? _________________ To JA zapoczątkowałem rozpad Związku Radzieckiego, więc nie mówić mi tu, że jaj nie mam. >< |
|  | | Litwa Moderator

Liczba postów: 327 Join date: 24/08/2011 Skąd: Vilnius
 | Temat: Re: Park. Pią Mar 23, 2012 12:18 am | |
| Taurys nie doczekał się grenlandzkiej odpowiedzi. Nerrvik zaczęła nucić znaną sobie melodię z lekkim uśmiechem na ustach. Możliwe, że mimo dość wczesnej pory nadmiar pracy dał po sobie znać... Albo po prostu atmosfera nastrajała do chwilowej drzemki. W każdym bądź razie powieki zaczęły mu wyjątkowo ciążyć i już po chwili zasnął w najlepsze. Jeszcze zanim pogrążył się w znanych tylko i wyłącznie sobie marzeniach sennych, wydawało mu się, że Grenlandia go głaszcze po włosach. Kiedy się jednak przebudził, już jej tu nie było. Co nie zmieniło faktu, że spał dalej.
[Grenlandia z/t, Litwa zostaje]
_________________ To JA zapoczątkowałem rozpad Związku Radzieckiego, więc nie mówić mi tu, że jaj nie mam. >< |
|  | | Polska Looser

Liczba postów: 17 Join date: 26/03/2012 Age: 1045 Skąd: Z Gniezna
 | Temat: Re: Park. Sob Mar 31, 2012 11:25 pm | |
| I oto stał się DZIEŃ. Nadzwyczajny i niesamowity w swej prostocie. Promienie słońca leniwie obdarzały świat swym delikatnym dotykiem, który pobudzał kwiatki, ptaszki i inne rzeczy naturalne do przebudzenia się wraz ze słońcem. Feluś zaś dzisiejszego dnia dokonał własnego, osobistego cudu. Wstał przed południem w wolnym dniu od roboty! Aby dodać temu jednemu cudowi wyjątkowości, postanowił się przejść. Swe kroki skierował ku parku aby zjednoczyć się z naturą. Jakby generalnie jak to brzmi! Bez większego zaangażowania psioczył pod nosem na swoich ukochanych szefów, dzięki którym w niego, młodość wydłużyła się do 67 roku życia. Ahahah takie cuda tylko u niego! Naprawdę! Tak wiec sobie szedł, szedł, szedł. Aż tu nagle... -Liciek? - Mruknął nad wyraz zaskoczony widząc, śpiącego szatyna. Nie byłby sobą jakby zignorował ten fakt. Nachylił się nad starym przyjacielem i zaczął kłuć palcem w jego policzko. -Liiiiicia! Generalnie pobudeczkaaaaaaa!
|
|  | | Litwa Moderator

Liczba postów: 327 Join date: 24/08/2011 Skąd: Vilnius
 | Temat: Re: Park. Sob Mar 31, 2012 11:48 pm | |
| Zaczął się dzień, nastała jasność, a Taurys nadal spał na ławce w parku. Oczywiście wszyscy domyślamy się, cóż takiego mogło mu się śnić... Jeżeli nie, z pewnością powinniśmy. Narrator nie będzie tego streszczał. Nie obudziły go nawet oślepiające w swej jasności promienie słoneczne, bijące prosto w jego zamknięte oczy. Zapewne spałby sobie tak dalej, gdyby nie... gdyby coś nie dźgało go w policzek z nader charakterystycznym uporem. To mogła być tylko jedna postać... Owo natrętne dźganie nie pozwoliło na kontynuowanie snu, z czym Litwa musiał się pogodzić. Znowu Taurys z sennej rzeczywistości nie dogonił uciekającej przed nim Dunji. To musi coś znaczyć. Powoli otworzył oczy. Momentalnie został oślepiony przez wszechobecną jasność, a przed nim faktycznie stał... - Lenkija! - warknął, momentalnie rozbudzony. - Z jakiej racji nie mogę dalej spać? I co ty tu w ogóle robisz? Niech to, czy ja się nie uwolnię nigdy od tego człowieka? Zabić Polaka! _________________ To JA zapoczątkowałem rozpad Związku Radzieckiego, więc nie mówić mi tu, że jaj nie mam. >< |
|  | | |
Similar topics |  |
|
| | Permissions in this forum: | Nie możesz odpowiadać w tematach
| |
| | Forum w całości jest własnością administracji. Kopiowanie dozwolone jedynie za zgodą właścicieli.
    | |