Hetare

I Ty możesz ściągnąć swój tyłek
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Plaża.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Prusy
Admin
Pairing Roku


Liczba postów: 558
Join date: 18/07/2011
Age: 786
Skąd: Z Twojej szafy.

PisanieTemat: Plaża.   Pon Lip 18, 2011 3:30 pm

TU NATOMIAST KOSTIUMY OBOWIĄZUJĄ. Ciebie również, Francis. Nie, Ty możesz sobie bikini darować, Ukraino. c:

Złoty piaseczek, lody po pięć złotych za gałkę, kapryśna pogoda - Chałupy welcome to.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wyspy Kokosowe
Najmilszy User


Liczba postów: 128
Join date: 18/07/2011
Age: 403

PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Lip 26, 2011 4:33 am

Słoneczna pogoda, gdzie człowiek nie marzy o niczym innym jak tylko o kąpieli w chłodnym basenie, jeziorze czy morzu. Jakieś latynoskie rytmy unoszące się z pobliskich parkietów. Unoszący się zapach gofrów. Plaże zawalone ręcznikami randomów taplających się w wodzie. Słowem - plaża latem.
W tym momencie Coco szła boso wzdłuż plaży zatapiając stopy w wodzie. Żółty strój o kolorze słońca odznaczał się na zielonej przepasce na biodra oraz ręcznika - flagi zawieszonego na karku. Delikatnie powiewały wraz z włosami na wietrze do momentu przykucnięcia na złocistym piasku. Wyspy rzuciła ręcznik i przepaskę w stronę lądu, i bez namysłu wbiegła do wody. Co ją zdziwiło, było tutaj chyba mniej ludzi niż sądziła. Po wynurkowaniu zerknęła w stronę piasku czy przypadkiem ręcznik nie trafił w jakiegoś niefajnego turystę, który pewnie urządził by jej awanturę nazywając ją czymś koło "bezczelnej smarkuli nie zastanawiającej się nad tym co robi". Pewnie miałby w tym trochę racji, jednak chyba nikt nie lubi słuchać uwag od takich gości... Na szczęście ręcznik ładnie wylądował w pustym miejscu na złocistym piasku. Dziewczyna poprawiła jeszcze warkocz i znów zanurkowała oddalając się o kolejne 20m. Teraz już spokojnie mogła popływać. Parę minut szybkich ruchów, późniejsze wolniejsze. Jak zwykle całą energię zużywała na początku zamiast wykorzystać na cały "trening". Wracając na ląd musiała już robić slalomy wśród ludzi, którzy znudzili się leżeniem na plaży. Wyszła z wody, ogarnęła włosy i docierając do ręcznika runęła nań placami. Zakrywając oczy ręką przed słońcem leżała tak dłuższy czas, po czym opierając się na łokciach zaczęła rozglądać się dookoła w poszukiwaniu znajomych twarzy. Łudziła się, że kogoś spotka. W końcu kto w taką pogodę nie pójdzie nad wodę? Nawet taki Rosja czy Szwed się skuszą.
- Hahhah, ciekawe czy Taj pójdzie ze mną na ten spacer... - dodała do siebie pod nosem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Gość
Gość



PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Lis 10, 2011 1:35 pm

Znudzony dzisiejszym dniem, a nie mając nic ciekawego do roboty, chyba że leżenie do góry brzuchem i oglądanie kolejnego odcinka ,,Mody na sukces" możne nazwać ciekawe. Mając ochotę się wygrzać na słońcu, a zarazem popływać postanowił udać się na pobliską plaże. Tak więc zabrał do torby wszystkie potrzebne rzeczy typu ręcznik, gogle, kanapki itd, nałożył na siebie kąpielówki i gdy już był gotowy wyszedł z pokoju. Szedł po rozgrzanym piasku szukając dla siebie miejsca. Nie spodziewał się tylu ludzi, ale co poradzić. Szukał wytrwale małego skrawka wolnej przestrzeni, gdy w końcu go znalazł rozłożył ręcznik, na który położył swoją torbę, nasmarował się filtrem po czym poszedł do wody gimnastykując się przy tym by na nikogo nie wpaść, gdy w końcu jego nogi poczuły przyjemny chłód usmiechnał się delikatnie i zaczął isć dalej by po chwili zanurkować.
Powrót do góry Go down
Prusy
Admin
Pairing Roku


Liczba postów: 558
Join date: 18/07/2011
Age: 786
Skąd: Z Twojej szafy.

PisanieTemat: Re: Plaża.   Sro Kwi 18, 2012 10:11 am

Gilbert, zdecydowany pokazać trochę swojego boskiego ciałka swojemu fanclubowi, do którego wliczał całą populację ludzką, przywlókł swoje zwłoki nad morze, by skorzystać z tego, że słońce postanowiło mimo wszystko trochę przygrzać. Oczywiście, jako istota przezorna i wybitnie lotna, tym razem wpadł na to, że jako posiadacz braków pigmentu w skórze, tworach skórnych - czyli po prostu albinos - wrażliwy jest dość na promienie słoneczne. Dlatego właśnie, chcąc uniknąć pokrycia całego jego boskiego ciała średnio malowniczymi bąblami, plamami i pęcherzami, zmuszony był wlec za sobą cholernie spory ekwipunek - ręczniczek, klapeczki, zapas wody i wałówki, parawan, parasol, krem przeciwsłoneczny na pysk, krem przed opalaniem, krem w trakcie, krem po, maść na odparzenia... Nic dziwnego więc, że zamiast doczłapać na kąpielisko w stanie nienaruszonym, to zdążył się już trochę spocić i zsapać. Chyba nici dzisiaj z lansu. :'c
Po jakiejś godzinie spędzonej na rozkładaniu całego osprzętu, walczeniu z wiatrem, piaskiem, słońcem i całym pieprzonym światem, który chyba postanowił dzisiaj zepsuć piękne plany Gilbercika, udało mu się wreszcie rozlokować się w swojej przeciwsłonecznej fortecy, by z niezadowoleniem stwierdzić, że skoro i tak nic nie widzi, to równie dobrze mógł zostać w domu i obejrzeć sobie stare odcinki Słonecznego Patrolu, które notabene wiernie nagrywał podczas ich emisji, i porozkoszować się widokiem tych pięknych widoków, jakimi niewątpliwie były falujące piersi Pameli Anderson. A tak to podziwiać mógł najwyżej swój kwiecisty parawan i tęczowy parasol. Patrz, jak Gilbert płacze. Patrz, jaki żal.
W końcu jednak postanowił wytoczyć się ze swojej gawry, uprzednio nacierając chuderlawe cielsko grubą i cholernie śmierdzącą warstwą mieszanki mazideł o filtrze, który pewnie był już liczbą trzycyfrową. Czas na dumną defiladę po rozgrzanym piasku, kuźwamać, niech suki patrzą. Niech płaczą. I co z tego, że Prusak nie mógł się nawet jak człowiek obnażyć, bo taka dawka popołudniowego słońca mogła zaraz sprawić, że albinos wyląduje na ostrym dyżurze? Dzielnie ruszył przed siebie w wygniecionej koszulce z kretyńskim napisem, która malowniczo komponowała się z obnażającymi blade nóżki Prusaka spodenkami w hawajski wzrór i wciśniętymi na nos okularami słonecznymi, będącymi podróbką znanej marki. Przez ramię nonszalancko przewiesił kiczowaty ręcznik z wilkiem wyjącym do księżyca, który za jakieś grosze nabył przy wejściu od jednego z łasych na kasę imigrantów. Bo Gilbert to pieprzona ikona stylu i smaku.
Po dłuższej wędrówce, która zamiast przyjemny spacerek przypominała raczej tułaczkę po jakiejś pieprzonej pustyni, zobaczył wreszcie kogoś znajomego. I NIE PYTAJCIE JAKIM CUDEM GILBERT POZNAŁ COCO PO WIDOKU JEJ DUPSKA. POZNAŁ I JUŻ. Ekhm.
Jakże spontanicznie cisnął swoim nowym nabytkiem do morza, by wyłowić go wreszcie, uśmiechając się dość złowrogo.

I, wykazując się zresztą wyjątkowo ambitnym i wyrafinowanym poczuciem humoru, wycisnął go na wygrzany słońcem grzbiet Coco.
- WITAJ, KSIĘŻNICZKO.

//YAHEY, PISANIE O LECIE W KWIETNIU, DZIWNIE SIĘ CZUJĘ. XDD
I nie pisz tak długiego jak ten, kuźwa, po prostu jakoś tak cholernie łatwo mi dzisiaj szło. Wagarrrki yeah. :'D

_________________
Babcia






Prussia wants your vital regions. <3
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
chudy!USA
Poglądacz Majtek


Liczba postów: 216
Join date: 08/04/2012
Age: 235
Skąd: Gubin

PisanieTemat: Re: Plaża.   Nie Kwi 29, 2012 9:41 pm

Alfred przybył na plażę w majtach borata bokserkach z flagą USA i dumnym krokiem począł szukać dogodnego miejsca na spoczęcie wraz z Feliksem. Rozejrzał się dookoła, ale większość widoku zasłaniał mu wielki parawan, podejrzewał, że należał on do Prusa. Zależało mu na znalezieniu się jak najbliżej wody. Kiedy wypatrzył odpowiednie miejsce, podszedł ze swoim ekwipunkiem, rozłożył wielki koc w kociątka, wbił parasol w ziemię i usiadł, wypatrując, czy Polska idzie za nim. Z koszyka wiklinowego wyjął kilka zawiniętych w sreberko pakunków. Wydobył z jednego z nich hamburgera i począł go powoli przeżuwać. Po chwili odłożył go i wyjął wielką butlę coli, jakiś kubek z McDonald's, którego nie wyrzucił i torebkę z wodą. Cóż, w tym woreczku wcześniej znajdowały się kostki lodu, ale Alfred nie pomyślał nawet, że mogłyby się roztopić. Odkręcił butlę, z której po chwili wydobyło się syknięcie. Zaczekał, aż bąbelki opadną, żeby nie oblać się napojem, a po chwili wlał go do kubka.
No chodź, szybciej.
Pomachał w stron, z której powinien nadchodzić Feliks. Najwyraźniej zgubił się w tłumie tłustych bab w za ciasnych strojach kąpielowych, na których stringi wyglądały jak cienka żyłka wciśnięta w dupsko słonia, a obwisłe cycki nie mieściły się w bikini przeznaczonym dla nastolatki. Zapewne kupiły je na jakimś tanim stoisku obsługiwanym przez jakiegoś szczwanego turka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Wyspy Kokosowe
Najmilszy User


Liczba postów: 128
Join date: 18/07/2011
Age: 403

PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Maj 01, 2012 3:21 pm

Mając do dyspozycji cały swój ręcznik oraz miejsce dookoła, Coco zdążyła się już rozłożyć cielskiem daleko poza jego granice... Yep, przysnęła sobie czekając na Taśka. W końcu ile można wyglądać i nie widzieć osoby, której się szuka? Tylko same jakieś obce ryjce... No smuteczek.
Obróciła się nieświadomie na brzuch pozwalając, by słońce zajęło się jej plecami. Ostatnio jakieś blade były, więc motyw w sam raz. I spałaby tak dziecina dalej, gdyby nie jakiś bachor skaczący sobie w pobliżu i wrzeszczący w niebogłosy. Coco zawzięcie nie otworzyła jednak oczu.
Nasłuchiwała, cwaniara.
Stan czuwania, hehs.
...JEST U NIEJ DO BANI.
Słowa 'witaj, księżniczko' połączone z krótkim prysznicem zadzwoniły w jej głowie mocniej niż dzwony kościelne w niedzielny poranek babci, która zaspała na swoją ukochaną mszę o 6:05. Wciągnęła mega haust powietrza, momentalnie zrywając się na proste nogi, i zaczęła strzepywać strząsać ścierać z siebie wodę, wyzywając przy okazji tego idiotę, który był w stanie to zrobić. Jeżeli miał to być podryw, to równie dobrze mógłby użyć tekstu w stylu 'Jesteś chwastem? Bo chciałbym Cię wyrwać'. Miało by ten sam efekt. I gdy w końcu morderczo jak na nią, podniosła wzrok, ujrzała odpowiedź pasującą do opisu z jej głowy bardziej niż ktokolwiek mógłby się tego spodziewać. Tylko dlaczego nie poznała go po głosie? Pewnie przez ten cholerny szok termiczny.
- O, mój książę. - I jakoś cała złość minęła, a jej głos nie zawierał ani cna irytacji. I chociaż chciała teraz zapytać jakim cudem znalazł się na plaży, to jej wzrok o wiele bardziej przykuło jego wdzianko. Więcej słów nie trzeba, by to skomentować, niżeli samo- O mój boże.
No ale 'w końcu kto w taką pogodę nie pójdzie nad wodę?'. Prus przecież nie chce być gorszy od Szweda czy Ruska. Nawet w takim czymś, co notabene, leży w jego 'guście'.



// Nożeszwkońcukużwajegomać w końcu jest! Po milionie nieudanych prób wysłania tego posta z busa w drodze do Wawy i później do Bydgoszczy, udało się! Hmnsfghft, hsh, HA! //


Ostatnio zmieniony przez Wyspy Kokosowe dnia Wto Maj 01, 2012 11:00 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Looser


Liczba postów: 17
Join date: 26/03/2012
Age: 1045
Skąd: Z Gniezna

PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Maj 01, 2012 10:22 pm

Feluś. Jak to Feluś zgubił się w tłoku "pięknych turystek", wiadomego pochodzenia. Próbując ominąc je wszystkie szedł baaaardzo, wydłużoną trasą. Jakby to było okropne! A piach gorący starszliwie!
Marudząc to na słoneczko, to na piach i ludzi wreszcie zauważył Alfreda!
Machał mu (omal mu ręka nie wyleciała!) biegnąc ku niemu.
-Jakby siemaneczkooo! Soraska za spóźnienie~!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
chudy!USA
Poglądacz Majtek


Liczba postów: 216
Join date: 08/04/2012
Age: 235
Skąd: Gubin

PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Maj 01, 2012 11:53 pm

Nareszcie Feliks wyłonił się spomiędzy tłumu wielorybów machając zawzięcie ręką. Alfred pomyślał, że pewnie zgłodniał od tego machania. Zajrzał do koszyka. Nie wiedział, w czym gustuje Feluś, ale nie wnikał, po prostu wyjął plastikowe pudełeczko z bigosem. Skombinował je z jakiegoś stoiska na targu. Cóż, nie wyglądało zbyt smacznie. Ale skoro to jego narodowa potrawa, musi ją lubić. Na wszelki wypadek miał też w pogotowiu hot doga. Kiedy Polska dotarł, Alfred poklepał miejsce koło siebie na znak, że Feliks ma usiąść.
-Patrz, morze wyrzuciło wieloryby na brzeg... Jesteś głodny?
Pomaczał pudełeczkiem z bigosem i pakunkiem z hot dogiem
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Looser


Liczba postów: 17
Join date: 26/03/2012
Age: 1045
Skąd: Z Gniezna

PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Maj 03, 2012 4:33 pm

Zmęczony, wręcz wykończony tym omijaniem dróg poprzez pustynię gorącego piasku i wraz z towarzyszem, palącym słoneczkiem dowlókł się do Stanów, o dziwo wciąż uśmiechając się wesoło.
Oh plaża! Te szkło na piachu, te mewy, które chcą tylko pokolorować twoją główkę na biało!
Aż chce się żyć przy tej lodowatej wodzie morskiej!
Feluś nie marudź już w swej główce!
-Jakby za wiele ich, tak totalnie za wiele! -Jęknął przez wieloryby.
Oczy zaś Felka, zrobiły się ogromne widząc co ma Amerykanin. Bigosik!
-Generalnie chętnie bym coś wszamał! -Patrzał pożądliwym, wzrokiem na pudełeczko. Ślinka już zaczęła się toczyć po podbródku. Z USA naprawdę jest w porządku gość!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
chudy!USA
Poglądacz Majtek


Liczba postów: 216
Join date: 08/04/2012
Age: 235
Skąd: Gubin

PisanieTemat: Re: Plaża.   Czw Maj 03, 2012 5:11 pm

Alfred rozejrzał się jeszcze raz po plaży. Faktycznie, było ich o wieele za dużo. Co takich ludzi skłania w ogóle do pokazywania się? Nie wiedział i nie chciał wiedzieć.
-Mogliby zrobić oddzielne plaże dla ludzi i wielorybów...
Patrząc na Feliksa, którego oczy się rozmigotały na widok bigosu, Alfred się zastanowił, czemu ludzie naśmiewają się z amerykańskiej kuchni, a na polską nic nie gadają. Jakby nie patrzeć, to hamburger wygląda apetyczniej. Może chodziło o kwestię wykonania? No ale jakby nie patrzeć, co wygląda smaczniej? Ale co tam, jego sprawa, co lubi. Może ten bigos wcale nie jest taki najgorszy?
Proszę. Kupiłem go na jakimś targu u starej babci w kwiecistej sukience... Nie wiem, na ile wiarygodna jest jej kuchnia, ale mam nadzieję, że będzie ci smakować c:
Podał mu pudełko, a następnie wygrzebał z koszyka plastikowy widelec i bułkę. Widział na kilku filmach, w jaki sposób je się to dziwaczne danie, więc zawczasu przygotował kawałek pieczywa. Podał mu sztuciec i kajzerkę, a następnie wrócił do swojej przegryzki.
Jak będzie ci się chciało pić *mlask mlask* to pogrzeb w koszyku, nie wiem, co lubisz więc przyniosłem różne napoje.
Wziął łyka swojej coli. To był jego najukochańszy napój na świecie. Słodki smak i lekkie szczypanie na języku było tym, czego potrzebował w upalny dzień. Właściwie, to potrzebował tego w każdy dzień.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Polska
Looser


Liczba postów: 17
Join date: 26/03/2012
Age: 1045
Skąd: Z Gniezna

PisanieTemat: Re: Plaża.   Pią Maj 11, 2012 7:29 pm

Bigos > Burger. Sorcia Al, takie życie, na tym niesprawiedliwym globie.
-Jakby wygląda przepysznie! - Powiedział z wyraźnym uznaniem w głosie, tworząc w głowie niemal pochlebne hymny dla tej babinki. Poczciwa kobieta, która w końcu dała Felciowi prawdziwy powód do radości. Nie żeby coś...jednak zżeranie hod-doga na tej plażyczce nie wydawało mu się jakąś szczególnie pociągającą opcją.
Zaiste to na swój sposób, rzecz godna zawału, jednak Ameryś był solidnie przygotowany na spotkanie z Polaczkiem!
Polska nie tracił zresztą czasu.
-Dzięki, jakby smacznegooo~! - Z zawrotnym tempie, zaczął pałaszować swoje pyszności. Gdy skończył zobaczył Ala przyssanego do skarbu światowego coca-coli. Jakby co jak co ale napój furorę zrobił.
-Jakbyyyy ten. To cu? -Zapytał wesoło, zapominając o zasadzie trzydziestu minut.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
chudy!USA
Poglądacz Majtek


Liczba postów: 216
Join date: 08/04/2012
Age: 235
Skąd: Gubin

PisanieTemat: Re: Plaża.   Wto Maj 15, 2012 5:12 pm

Alfred z pasją siorbał swoją colę, by nie zostawić ani kropelki tego życiodajnego kwasu. To jego paliwo, to napój bogów, to czarny koń, a nawet biały kruk. Kiedy już stwierdził, że nie wydostanie z kubka nic więcej, schował kubek do koszyka i spojrzał na Feliksa.
-Hmmm... Porobiłbym coś śmiesznego....
Rozejrzał się po plaży, zignorował wały tłuszczu i wypatrzył stertę parawanów i parasoli jakiegoś łosia ze słońcofobią Prusa.
-Jak myślisz, czy będzie zły gdy zażyje trochę słońca?-odezwał się konspiracyjnym szeptem, dyskretnie zerkając w stronę albinosa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Plaża.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hetare :: Zadupiogród :: Obrzeża Miasta :: Plaże-
Forum w całości jest własnością administracji. Kopiowanie dozwolone jedynie za zgodą właścicieli.
~**~Halo PBFPBF - Toplista gier PBF

HogwartDream





Lenoire