Hetare

I Ty możesz ściągnąć swój tyłek
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

  Cmentarz.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
Wyspy Kokosowe
Najmilszy User


Liczba postów: 128
Join date: 18/07/2011
Age: 403

PisanieTemat: Re: Cmentarz.   Pon Sie 22, 2011 2:12 am

Jej twarz przybrała wyraz "myślę, moment, bo się muszę skupić". Wszystko, by się zgadzało, gdyby nie jedno ale. Ona nie jest taka biedna. Bezrobocie na Home Island, jednej z wysp archipelagu, w jej kraju wynosi TYLKO 60%. Co znaczy, że te 40% przynosi wystarczające dochody. Po co się wysilać skoro w międzyczasie można pospać albo zrobić milion innych, ciekawszych rzeczy. Nie ma sensu wyrabiać się ponad normę... Chyba, że miał na myśli siłę. Tu rzeczywiście nie ma nad czym dywagować, gdyż jest dość słaba. Z rozmyślań wyrwał ją Finlandia, w dość uroczy sposób przedstawiając się i próbując zatuszować swoją gafę.
-O. Miło mi Cię poznać - uspokoiła go uśmiechem - Rzeczywiście, nie mieliśmy wcześniej okazji się spotkać. Zastanawiało mnie właśnie skąd pochodzisz, bo widzę, że strój masz typowy dla krajów pełnych śniegu, nieprawdaż?
W tym momencie przestała się czuć jak na cmentarzu, zapomniała też, że Taj leży w dole jakiejś dziury pozostawiony na pastwę bereto - śnieżynki. W końcu dość łatwo o rozkojarzenie jej. Chyba, że naprawdę się uprze, wtedy stara się dotrzeć do celu. Ale teraz, kiedy dookoła dołu rozluźniła się atmosfera, założyła ręce do tyłu i zbliżyła twarz do Yao, który podnosił lampion.
- A masz zamiar robić jakieś świństwa? - takie ot, spontaniczne pytanie, które przypieczętowała badawczym wzrokiem. Zaraz potem zrobiła obrót dookoła własnej osi i czekała na negatywną odpowiedź nie odrywając już wzroku od Azjaty, który na pewno miał na myśli ratowanie brata, a nie puszczenie wodzy fantazji...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Finlandia
Znajda


Liczba postów: 115
Join date: 19/08/2011
Age: 24

PisanieTemat: Re: Cmentarz.   Pon Sie 22, 2011 11:21 pm

Finlandia spojrzał rozradowany na Coco i poprawił swój jasnoniebieski mundur.
- Pochodzę z rozległych nizin, zwanych krainą tysiąca jezior, z których piękna jestem szczególnie dumny. Choć tak naprawdę jest ich ponad 187 tysięcy! I to u mnie, w Laponii, mieszka Święty Mikołaj z reniferami! Jednak wbrew pozorom nie jest tam tak zimno, jak możesz myśleć, a śnieg nie zalega cały rok. Dzięki ciepłym prądom morskim, panuję u nas temperatura zbliżona do Europy Środkowej. A jeśli chodzi o mieszkańców... ktoś kiedyś stwierdził, że każdy Fin jest jest tajemniczy, niezdecydowany, poetycki oraz uwielbia piwo. Cóż, muszę przyznać, że jest w tym jakaś prawda... Być może jest to spowodowane małą gęstością zaludnienia, szczególnie na zimniejszej północy.

Tino uwielbiał rozmawiać o swoim kraju, mógłby tak godzinami, szczególnie gdy dochodził do tematu fińskiej kuchni. Mimo tego, że była ona prosta i skromna, w przeciwieństwie do wykwintnych dań włoskich czy francuskich, to uwielbiał ją, w końcu była jego własna.
Jednak zdał sobie sprawę, że nie jest to odpowiednie miejsce na takie rozmowy. Nie chodziło mu o cmentarz, choć niektórzy mogliby się nie zgodzić z takim poglądem, on uważał, że to miejsce jak miejsce, każde dobre na rozmowy.
Niemniej w tym momencie ważniejsza była misja ratunkowa Tajlandii.

Mało kto wiedział, że w przypadku zagrożenia odzywają się w nim potężne pokłady siły. Jedyną przeszkodą było to, iż jego moc nie jest na zawołanie. Poczuł więc ulgę słysząc, że Yao weźmie sprawy w swoje ręce. Jednak zdziwiła go jego prośba. Przecież chciał on tylko wyciągnąć Thaia z dołu... Nie miał ochoty zadawać jednak zbędnych pytań, w końcu Chiny wie co robi.
- Nie ma sprawy - zasłonił łapkami oczy - tylko proszę wyciągnij przy okazji mój beret.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Chiny
Mistrz Dram
Największy Zboczeniec



Liczba postów: 385
Join date: 18/07/2011
Age: 2010
Skąd: Beijing

PisanieTemat: Re: Cmentarz.   Pon Sie 22, 2011 11:58 pm

- Nie mam zamiaru robić nic niepsiźwoitego aru! - wykrzyknął Chiny, bulwersując się w charakterystyczny dla siebie sposób. Ta zacięta minka połączona ze ściągnięciem brwi była na pewien sposób słodka. Cóż... wyglądało na to, że ten starożytny kraj bywał słodki w każdej sytuacji... zapewne jakby gonił kogoś z mieczem, pewnie też wyglądałby milutko.
Na szczęście prośba Chin została spełniona i mógł on odetchnąć z ulgą. Nie chciał przecież, by ktokolwiek widział go w tak krępującej sytuacji. Co planował zrobić? To proste. Tak banalne, że Yao zganił się za to, że wcześniej o tym nie pomyślał. Być może strach odebrał mu zdolność trzeźwego myślenia. Wracając do sedna sprawy, Azjata odstawił na bok lampion, po czym zabrał się za rozsznurowywanie swojego misternie zaplecionego pasa na hanfu. Tak... jedwab sprawiał wrażenie delikatnej tkaniny, ale tak naprawdę trudno było go podrzeć. Jedwabny pas nadawał się idealnie na linę.
Problem w tym, że po zdjęciu pasa całe hanfu się rozsunęło i przypominało bardziej niezawiązany szlafrok. Oczywiście Chiny nosił pod spodem bieliznę (chyba, że działała jakaś brytyjska klątwa), ale i tak uważał odsłanianie pozostałych rejonów ciała za wyjątkowo krępujące. No i było zimno.
Yao uwiązał "linę" do solidnego nagrobka, po czym zsunął się do dziury. Złapał leżący beret Finlandii i wyrzucił go na zewnątrz. Następnie przyjrzał się bratu. Thai chyba faktycznie zemdlał.
- Dobra, juź moziecie patsieć aru! - krzyknął Chiny po chwili. Skoro brat był nieprzytomny, trzeba będzie wyciągnąć go jakoś we trójkę.

_________________
Nadciągają Azjaci...



...aby okupować CB.

Cytat:
[20:30:07] Laos : Twoja skurwielowatość nie z mięśni się w końcu bierze, a z mózgu .o. *le random*


Cytat:
[20:53:08] Laos : *XDDDD* ....o, calusieńki czerwony się zrobił o: jak jakiś niewyżyty komuch po rewolucji XD *random*
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://www.lucypherius.ownlog.com
Panama
Looser


Liczba postów: 3
Join date: 24/04/2012
Age: 108
Skąd: Lepsza strona Błoń

PisanieTemat: Re: Cmentarz.   Sro Kwi 25, 2012 1:03 am

Tej nocy nie miała się gdzie zatrzymać. Dobijała północ, a była jeszcze z dala od najbliższych mieszkań osób których zupełnie nie znała. Zresztą ani jej położenie ani humor nie sprzyjały odwiedzinom dalekich znajomych, którzy ledwo ją pamiętają.
Jak na niewielką kobietę Lalia czuła się pewnie na ciemnym cmentarzu. W końcu to żywych nie martwych należy się bać. To żywi krzywdzą.
Chociażby tak jak dzisiaj. Kilka godzin wcześniej kiedy po wielu przepłakanych tygodniach, miesiącach zapominania, z dnia na dzień na nowo, wszystko wróciło. Jak piorun trzasnął jasna cholera Thajland. W swoich okularach z wszędobylskimi słoniami. I tak sobie dyndał na środku, bo go ktoś rzucił.
Pam przerwała przemyślenia prychnięciem i wróciła na ścieżkę z której udało jej się zboczyć. Szukała pewnego miejsca niedaleko starego dębu pod którym...
- Tu jesteś... - uklęknęła przy wielkim pniu, zaraz obok wystającego konara. Zaczęła grzebać w zmarzniętej ziemi. Szukała małej skrzyneczki w której schowała po jego stracie złoty naszyjnik.
Jak się po chwili okazało nie leżał zbyt głęboko, a zaraz obok niego leżała niedokończona butelka wódki i skręt od Malawi. Pam położyła się obok świeżo wykopanego dołu, podpaliła tytoń i marzyła aby tej nocy nie zaczęło padać. Czas na wspomnienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
chudy!USA
Poglądacz Majtek


Liczba postów: 216
Join date: 08/04/2012
Age: 235
Skąd: Gubin

PisanieTemat: Re: Cmentarz.   Pią Maj 18, 2012 10:24 am

Alfred przedzierał się przez gęste krzaczory, nie rozumiejąc, co on tu robi. Za cholerę nie wiedział, czemu tu jest i czego on chce. Po prostu się nudził i był ciekaw, co się dzieje na cmentarzu nocą. Kiedy dotarł do skupiska nagrobków, dostrzegł drobną postać jakieś 20 metrów od niego.
-Kurna, to na pewno duch. Wiedziałem, że nie przyszedłem na darmo.
W jego głowie zrodził się chytry głupi plan. Postanowił schwytać ducha i pokazać wszystkim, że jest bohaterem. Co prawda Ameryk jest rozsądnym człowiekiem i nie powinien wierzyć w duchy cholernie się cykał, że duch do zje, wciągnie pod ziemię albo coś gorszego, ale chciał udowodnić wszystkim swoje męstwo. Zakradł się po cichutku. Kiedy był jakieś 2 metry od ducha, dostrzegł włosy które skądś kojarzył, a także butelkę wódki.
-Matko Boska Świętokrzyska! Pam! Od kiedy ty nie żyjesz!?
Złapał ją wpół i zaczął reanimować, nie zauważył nawet, że duch Pam ma ciało i nie jest ani trochę blady.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 

Cmentarz.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Hetare :: Zadupiogród :: Przedmieścia :: Cmentarz-
Forum w całości jest własnością administracji. Kopiowanie dozwolone jedynie za zgodą właścicieli.
~**~Halo PBFPBF - Toplista gier PBF

HogwartDream





Lenoire